RSS
 

Archiwum - Marzec, 2015

Czarny z białym.

29 mar

Pada, kapie, wali o parapet. Parasol w dłoń, skok przez kałużę. Ładna mi wiosna. A w cholerę z taką pogodą. Nic mi się nie chce, a muszę dużo. Ziewam. Dobra, biorę się w garść. Na spanie przyjdzie czas. Czas nocy.

On. Normalny, trochę dziwny. Stuknięty. W sumie nienormalny. Czasem denerwujący i irytujący. Kochany. Pobija rekordy. Pięćdziesiąt połączeń nieodebranych. Dużo wiadomości, jest ich wszędzie. Martwi się i walczy o uwagę. Nigdy nie pozwoli na spokój.
Ona. Normalna, trochę dziwna. Nie będę o niej pisać. Po prostu nie wypada . Zresztą trudno mi o niej mówić. Niech ktoś inny się wypowie.
Oni. Normalni, bardzo dziwni. Nienormalnie nienormalni razem. Nikt ich nie zrozumie. Różnie bywało. Na początku było inaczej, teraz jest tak. W sumie z dnia na dzień wszystko się zmieniło. Zadzwonił, później ona zadzwoniła. Dzwonili razem, rozmawiali. Nauczył ją, że nic nie jest ani czarne, ani białe. Najczęściej jest szare.
I w sumie faktycznie, czarny miesza się z białym. Można myśleć, układać sobie od początku, a i tak dalej to wszystko jest szare.

Może mniej myślenia, mniej zastanawiania się da odpowiedź. Może czas pomoże…

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Ludzie

 

Po(d)słuchaj.

24 mar

Popołudnie. Bardzo przyjemne. Patrzę na zegarek. Godzina kolejna minęła. Naprawdę? Tak, dokładnie. Czas gna, nie cofa się. Czyli co to znaczy? Nic. Poważnie? Nie! Trzeba go szanować.

Ostatnio ktoś mi powiedział, że… Jak to było? Że poznanie człowieka… Nie. Że…  Już wiem! Podobno,  dopiero poznanie reakcji człowieka w różnych sytuacjach życiowych pozwala stworzyć prawdziwy obraz jego wewnętrznego ,,ja”. Przesłanie piękne. I wiecie co? I ja głupia łyknęłam to. Nabrałam się. Uwierzyłam jak dziecko! Głupota!
Nie trzeba setek spotkań. Nie trzeba sprawdzania się. Nie trzeba milionów słów, by poznać drugą osobę. Nie trzeba udawania. Nie trzeba docierania do siebie. Wystarczy przeczyścić uszy i słuchać. Słuchać słów, a przede wszystkim ciszy. Słuchać dotyku, oddechu, serca. Słuchać o czym mówi i jak mówi. Słuchać kiedy przestaje mówić i dlaczego nic nie mówi.  Czasem wystarczy dzień. Albo tylko jeden wieczór. Ewentualnie dwa. No dobra może i trzy.
Nie trzeba znać rytuałów drugiego człowieka. Nie trzeba znać rozpiski dnia. Nie trzeba rozmawiać z nim codziennie. Nie trzeba znać jego przeszłości, by dowiedzieć się jaki jest teraz.

Nie wierzycie? Szkoda. Wystarczyłoby tylko posłuchać…

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Ludzie

 

Powtórka.

21 mar

Budzę się. Nie wierzę, zamykam oczy. Śpię dalej. Nie mogę, udaje. Przewracam się na drugi bok, wzdycham. Próbuję śnić. Nic z tego, wstaję.

Dzień jest idealny. Piękny, wymarzony. Dalej nie mogę uwierzyć. Próbuję uwierzyć. Znowu mi nie wychodzi. Jakoś pokracznie mi to idzie. A jednak!
Wspominam. Każde lato swojego życia przeżywam jeszcze raz. Wyciągam albumy. Rok, dwa, trzy… I jest! Lato  najobszerniejsze, które zawsze wspominam z ogromnym uśmiechem. Zdjęcia, kartki, zdjęcia, listy, zdjęcia, rozmowy, kartki pogięte, kartki naddarte, kartki podarte, zdjęcia przedarte, zdjęcia pogięte, zdjęcia popisane, zdjęcia niechciane, kartki zapomniane, słowa zapisane.
Obiecałam sobie, że takiego lata już nie przeżyję, bo było wyjątkowe i cudowne. Nie chcę niczego powtarzać.
I przyszło kolejne lato, a po nim następne. I wtedy wspominałam tamto lato. Wspominałam w rozmowach, na białych krzesłach, pod namiotem, przy Teatrze Polskim, 12 lipca. Było trochę łez, dużo śmiechu.
I później przyszła zima, więc to nie było już lato. Dlatego niczego przecież nie powtórzyłam, bo jeśli bym powtórzyła, to powtórzyłabym w lecie, nie w zimie. Chociaż tak naprawdę wszystko zostało powtórzone.

Po co było powtarzać? Może nie wiedziałam, że to jest  powtórka, może wtedy o tym nie myślałam. A może po prostu ponad wszystko chciałam poczuć jeszcze raz tamto lato, mimo że przecież była zima…

 

Wywracamy świat.

16 mar

Jeszcze kilka dni temu myślałam, że nadeszła wiosna. Słońce wychodziło zza chmur, mroźne powietrze ustąpiło miejsca ciepłemu podmuchowi wiatru. Wszystko tak szybko i tak nagle budziło się do życia. Z dnia na dzień świat się zmieniał. Bzdura! Kłamstwo! Magia prysła. Dosłownie wszystko poszło w cholerę. Nic się nie budziło i też nic się nie zmieniło. Jedynie promienie Słońca z trudem przebijają się przez kłęby chmur, więc jest jednak jakaś nadzieja…

Każdy z osobna ma jakieś swoje zasady. Takie zasady wewnętrzne, które zapewne sam sobie kiedyś tam wyznaczył. One mówią nam, że w tej sytuacji mamy zachować się tak, a w innej tak. Wiele rzeczy robimy odruchowo, ,,zgodnie ze swoim sumieniem”. Po prostu wiemy, że jeśli zrobimy inaczej, to nie będziemy sobą. Ma być tak, a nie inaczej i koniec, kropka! Tylko po co są te reguły? No po co? Ano po to, żeby ja łamać. Może niecodziennie, ale tak od czasu do czasu, żeby sobie to życie urozmaicić.
Największa głupota! Skoro wypracowaliśmy w sobie jakiś system postępowania, to niech nas nic nie kusi, żeby pod wpływem jakichkolwiek emocji i uczuć, nagle to wszystko zmieniać. Dlaczego? Bo w końcu zrobimy coś przeciwko sobie.
Często wywracamy swój świat ze względu na jakąś sytuację. A jeszcze częściej ze względu na uczucia. A najczęściej ze względu na daną osobę. Która opcja jest najgorsza? Chyba każda jest tak samo beznadziejna, bo w każdej będziemy łamać swoje zasady, które są w nas zakorzenione. I nagle zachciewa się nam wyrywać te korzenie, by za jakiś czas zdać sobie sprawę, że znowu trzeba je jednak zasypać ziemią.

Co później zostaje? Może być złość, a może być żal. Może też być nic. Może być też śmiech z własnej głupoty. A w końcu może pozostać jedynie piękne wspomnienie, bo w końcu nie ma co żałować tego, co już się wydarzyło. Ktoś mi ostatnio powiedział, że najważniejsze, to żyć w zgodzie z samym sobą! Coś w tym jest, ale często życie samo dyktuje nam warunki i musimy się z tym pogodzić, choć zauważyłam, że jak sami mamy możliwość rozdania kart, to tchórzymy, uciekamy i strach wyklucza nas z gry…