RSS
 

Wywracamy świat.

16 mar

Jeszcze kilka dni temu myślałam, że nadeszła wiosna. Słońce wychodziło zza chmur, mroźne powietrze ustąpiło miejsca ciepłemu podmuchowi wiatru. Wszystko tak szybko i tak nagle budziło się do życia. Z dnia na dzień świat się zmieniał. Bzdura! Kłamstwo! Magia prysła. Dosłownie wszystko poszło w cholerę. Nic się nie budziło i też nic się nie zmieniło. Jedynie promienie Słońca z trudem przebijają się przez kłęby chmur, więc jest jednak jakaś nadzieja…

Każdy z osobna ma jakieś swoje zasady. Takie zasady wewnętrzne, które zapewne sam sobie kiedyś tam wyznaczył. One mówią nam, że w tej sytuacji mamy zachować się tak, a w innej tak. Wiele rzeczy robimy odruchowo, ,,zgodnie ze swoim sumieniem”. Po prostu wiemy, że jeśli zrobimy inaczej, to nie będziemy sobą. Ma być tak, a nie inaczej i koniec, kropka! Tylko po co są te reguły? No po co? Ano po to, żeby ja łamać. Może niecodziennie, ale tak od czasu do czasu, żeby sobie to życie urozmaicić.
Największa głupota! Skoro wypracowaliśmy w sobie jakiś system postępowania, to niech nas nic nie kusi, żeby pod wpływem jakichkolwiek emocji i uczuć, nagle to wszystko zmieniać. Dlaczego? Bo w końcu zrobimy coś przeciwko sobie.
Często wywracamy swój świat ze względu na jakąś sytuację. A jeszcze częściej ze względu na uczucia. A najczęściej ze względu na daną osobę. Która opcja jest najgorsza? Chyba każda jest tak samo beznadziejna, bo w każdej będziemy łamać swoje zasady, które są w nas zakorzenione. I nagle zachciewa się nam wyrywać te korzenie, by za jakiś czas zdać sobie sprawę, że znowu trzeba je jednak zasypać ziemią.

Co później zostaje? Może być złość, a może być żal. Może też być nic. Może być też śmiech z własnej głupoty. A w końcu może pozostać jedynie piękne wspomnienie, bo w końcu nie ma co żałować tego, co już się wydarzyło. Ktoś mi ostatnio powiedział, że najważniejsze, to żyć w zgodzie z samym sobą! Coś w tym jest, ale często życie samo dyktuje nam warunki i musimy się z tym pogodzić, choć zauważyłam, że jak sami mamy możliwość rozdania kart, to tchórzymy, uciekamy i strach wyklucza nas z gry…

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Najdzela

    17 marca 2015 o 09:32

    Czasem mam wrażenie żę podświadomie łamiemy swoje zasady.. Czasem sama je łamie ale tylko dlatego że wiem że jakbym je przestrzegła to by mnie sumienie gryzło . Coś za coś :) Zapraszam na mojego nowego bloga :)

     
    • joannap

      20 marca 2015 o 16:57

      No i tak to jest, że człowiek zmienny jest i niby ma swoje zasady, ale w sumie na każdym kroku je łamie.. Tak jest i tyle.

       
  2. mała-myśl

    17 marca 2015 o 11:27

    Ja bardzo rzadko działam wbrew swoim zasadom. Chociaż czasami zastanawiam się czy nie mam ich zbyt wielu. I czy niektóre z nich nie zostały mi po prostu narzucone.
    PS. Fajnie, że wróciłaś :)
    Pozdrawiam.

     
    • joannap

      20 marca 2015 o 16:56

      Ja też się cieszę, że znowu chce mi się pisać :)

       
  3. ~ulabrzydula

    17 marca 2015 o 13:13

    No u mnie dzisiaj wiosna pełną parą! Słoneczko świeci, czuć przyjemny wiaterek… pogoda w sam raz… żeby siedzieć do 17.00 w pracy :-)

     
    • joannap

      20 marca 2015 o 16:56

      U mnie dzisiaj też już przyjemnie :)

       
  4. ~agata

    20 marca 2015 o 15:42

    Tak a propo tych kodeksów – studiujesz prawo i jesteś na hm… (kiedy miałam kk i kc…?) – drugim roku? :)

     
    • joannap

      20 marca 2015 o 16:55

      Bingo, haha :)

       
  5. ~simply lifetime

    28 marca 2015 o 19:48

    z zasadami tak to jest – czasami postępujemy według swoich zasad, ale zdarza się, że mamy wyrzuty sumienia, że nie postąpiliśmy inaczej. z kolei łamiąc swoje własne zasady, czasem mamy nadzieję, że wyjdzie to na lepsze, być może nie nam, ale że zrobimy coś dobrego. zwykle jedno i drugie szkodzi – i nam, i innym.