RSS
 

Archiwum - Kwiecień, 2015

Zaufać sobie.

07 kwi

Wiosna. Zapowiadała się niezła, okazała się zmienna. Trochę mnie to irytuje. Raz jest tak, za innym razem siak. Dzisiaj słonecznie, niedawno śnieg, jutro zimno, a za tydzień deszcz. Może w końcu się ustabilizuje. Znowu wszystko zaczęło budzić się do życia. I niech już tak zostanie.

Co z nami jest nie tak? Czasem mam wrażenie, że wszystko. Choć wiem, że tak tragicznie być nie może. Za jakiś czas myślę sobie, że jesteśmy idealni. Ta nasza idealność to zmienność, strach, uczucia. Ale dalej boimy się wszystkiego. A chyba najbardziej boimy się siebie i swoich emocji.
Listopad. Kilka lat wstecz. Siedzę w pokoju. W ręce telefon. Wybieram numer i dzwonię. Szybko się rozłączam, bo nie ma sensu. Co powiem? Że chciałabym… No właśnie. Sama chyba nawet nie potrafię dokończyć tego zdania. Chyba sama nie wiem jak mogłabym je dokończyć. Odkładam telefon. Podchodzę do okna. Pada, jest szaro i nieciekawie. Znowu myślę. Zastanawiam się. Wypada czy nie? Może jednak zadzwonię. Może pojadę. Tak, zbieram się. Idiotka! Nie ma mowy, zostaję. Może jutro. Albo za tydzień. Nie jadę wcale. Choć bardzo chciałam. Myślenie i kalkulowanie odebrało mi te chęci.
Kwiecień. Kilka dni temu. Siedzę w pokoju. Na kolanach laptop. Stukam w czarne kwadraciki. Śmieję się. Wspominamy. Mamy się spotkać. Odbijemy sobie tamto spotkanie. Choć w sumie tego nie chcę. Rezygnuję. Nie będę się zastanawiać. Nie będę znowu myśleć i analizować. Zrobię sobie tylko mętlik w głowie. Czuję, że nie mam ochoty. Nie jadę. Zostaję. Mądra decyzja!
Za dużo myślenia. Czasem mam wrażenie, że wszystko kalkulujemy. Obawiamy się swoich emocji. Obawiamy się swoich chęci. Obawiamy się siebie. Nie ufamy swoim decyzjom. Zupełnie nie ufamy swoim odczuciom. Zapala nam się czerwona lampka. Pojawia się komunikat. Komunikat głupi, ale z łatwym przekazem: ,,ZASTANÓW SIĘ”. Najlepiej niech to trwa tydzień. A w sumie to i miesiąc. Zasada jest prosta. Im dłużej tym lepiej. A co będzie po miesiącu? Nic już nie będzie. Prawdopodobnie pozostanie niedosyt. I dalsze zastanawianie się, a raczej gdybanie. Gdybanie, co by było gdyby miesiąc temu… I takiego wała. Nie dowiesz się. Za późno. Przebudzenie przyszło po prostu  za późno.

Może czas zaufać sobie. Czas choć w minimalnym stopniu oddać się emocjom. Szkoda nawet jednego dnia z życia na myślenie i bujne analizowanie sprawy. Nie ma sensu tłumić emocji i odczuć…

 
Komentarze (17)

Napisane w kategorii Ludzie